Strona główna · Aktualności · Prosna TV · Linki · Galerie 16.09.2019
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Serwis
Strona Główna
 Aktualności
 Publicystyka
 Forum
 Redakcja
 Archiwum
Klub
 Stadion
 Zarząd klubu
 Kontakt
 Historia
Archiwum zdjęć
 Aleja zasłużonych
Seniorzy


wyniki tabela seniorzy 2018/2019

x
x
Transfery.
Sekcja boks - kickboxing

boks i kickboxing
Facebook

Dla trenera
Dla trenera.
Drużyny młodzieżowe 2017-2018


II liga okręgowa D2 Młodzik Grupa 1 terminarz
II liga okręgowa C2 Trampkarz Grupa 1

Treningi Młodzik Młodszy D1.
5 dni na odbudowanie formy
Seniorzy
Michał Baszczyński i Marcin Zadka zastanawiają się, jak Prosna mogła przegrać z LZS Doruchów.Postawa Prosny w meczach z Victorią Ostrzeszów i Baryczą Janków Przygodzki była słaba, ale przyniosła kaliskiej ekipie komplet punktów. W niedzielę prośniacy wyszli z założenia, że jeżeli taka gra wystarczyła na pokonanie teoretycznie silniejszych od LZS Doruchów ekip, to z pokonaniem drużyny, która w ubiegłych rozgrywkach straciła ponad 100 bramek, nie powinno być problemu. Problem jednak się pojawił, i nie wynikał on wcale z dobrej gry gospodarzy (choć czapki z głów za ambicję włożoną przez naszych rywali), tylko ze słabości futbolistów Jana Fedorowa. Piłkarze Prosny nie mogą nigdzie szukać usprawiedliwienia - biegali po znakomitym boisku, sędziowie im nie przeszkadzali. Wypada mieć tylko nadzieję, że z meczu na mecz forma naszego zespołu będzie szła w górę, i już w niedzielę zobaczymy zupełnie odmieniony zespół. Teraz jednak postaram się ocenić poszczególne formacje biało-czerwonych, a także błędy przy straconych przez Prosnę bramkach.

Bramkarz
W dwóch pierwszych kolejkach obecnego sezonu Łukasz Kaleciński zaprezentował się bardzo dobrze. Był jednym z lepszych piłkarzy w meczu z Baryczą Janków Przygodzki i to jego interwencje dały Prośnie 3 punkty. Jednak o niedzielnym spotkaniu popularny "Kaleka" powinien jak najszybciej zapomnieć. I o ile przy pierwszym golu dla gospodarzy nie miał najmniejszych szans, bo strzału Sabatowskiego nie obroniłby nawet słynny Gianluigi Buffon, o tyle bramki na 2:0 i 3:2 padły po jego błędach. Faktem jest, że mokre boisko mogło utrudnić zadanie Kalecińskiemu, lecz jego występ pozostawiał wiele do życzenia. Nasz golkiper musi wyciągnąć wnioski ze swoich nieudanych interwencji, i mamy nadzieję że w niedzielę znów będzie pewnym punktem Prosny.

Obrona
Mimo, iż z ewidentnej winy obrony padła tylko bramka na 2:0, defensorzy Prosny również nie mogą uznać tego meczu do udanych. Bardzo przeciętnie zaprezentowali się skrajni obrońcy - Daniel Nowicki i Adam Leśniewski. Nieco lepiej poszło Michałowi Pietrzakowi (niestety boisko musiał opuścić przedwcześnie z powodu urazu) i Grzegorzowi Zapale, do których gry raczej nie można się przyczepić. Po przerwie całkiem przyzwoicie na prawej obronie radził sobie powracający do składu Bartłomiej Gałuszka (zastąpił Daniela Nowickiego). Doruchowianie mieli zbyt dużo swobody przed naszym polem karnym - takiej nie może posiadać w niedzielę zespół Stali Pleszew, bo może zakończyć się to bardzo źle.

Pomoc
Druga linia to formacja, w której jest najwięcej do poprawienia. Słabiutko zagrali środkowi - Marcin Zadka i Robert Kaźmierczak. Nie potrafili wziąć na siebie ciężaru gry, przez co prośniacy musieli uruchamiać ofensywnych zawodników długimi podaniami, najczęściej już z linii obrony. W pierwszej połowie w ogóle nie zostały wykorzystane skrzydła - podania do Łukasza Augustyniaka, Rafała Sibińskiego czy Michała Baszczyńskiego, po których ci mogli dośrodkować piłkę w pole karne LZS Doruchów można policzyć na palcach jednej ręki. Po zmianie stron, gdy na boisku pojawili się Wojciech Olejnik i Paweł Chojnacki, było już nieco lepiej. Pierwszy z tej dwójki uzyskał gola na 2:1, a drugi asystował przy bramce wyrównującej. W najbliższą niedzielę właśnie ci gracze powinni wybiec na boisko w wyjściowej jedenastce.

Atak
Napad Prosny w doruchowskim meczu w zasadzie nie istniał. Zupełnie nie sprawdził się Robert Rzempowski, a Rafał Sibiński zagrał w zasadzie jako fałszywy napastnik, częściej schodząc do skrzydła. Miejmy nadzieję, że na spotkanie ze "stalówką" będzie już gotowy Mariusz Rosiak i problem w ataku zostanie zażegnany.

Bez zmian w składzie obejść się nie może. Prosna bez wątpienia jest w stanie pokonać pleszewską Stal, jednak musi realizować założenia taktyczne. Wszystko tkwi przede wszystkim w głowach naszych piłkarzy. Muszą oni zmienić nastawienie i walczyć w niedzielę z największym zaangażowaniem. To pokazywali już niejednokrotnie - jeśli włożą w mecz z żółto-niebieskimi tyle sił i ambicji, ile można było zaobserwować choćby w spotkaniu z Jarotą Jarocin (9.03.2008) w Pucharze Polski, to będą w stanie odnieść korzystny rezultat.
Administrator dnia sierpień 26 2008 10:16:41 · Drukuj
Następny mecz

Senior
Prosna Kalisz - Szczyt Szczytniki
01 09 2019
godzina 11.00

Partnerzy






Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 279
Najnowszy Użytkownik: MathewAgern

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl